Choć pojawiają się głosy, które mówią, że punkt G nie istnieje, my w to nie wierzymy. Ten mityczny kobiecy punkt rozkoszy można znaleźć na wiele sposobów. A jak się to uda, to przeżyjecie taki orgazm, że .....
Penis się do tego... nie nadaje!
Choć może wydaje się to niemożliwe, jednak to prawda - penis jest ostatnią "rzeczą", jaka nadawałaby się do poszukiwań punktu G. Nie jest dobrym urządzeniem do zlokalizowania punktu G z wielu powodów. Głównie dlatego, że jest zbyt twardy (rzecz jasna, zakładając, że jest), a jednocześnie zbyt mało elastyczny i niestety zbyt mało ruchliwy.
Palce są idealne
Jeśli chcesz zabawić się w poszukiwacza jej "włącznika ekstazy", użyj swoich palców. Nadają się do tego idealnie. Najlepiej użyć palca środkowego i wskazującego, złączonych razem, z dłonią skierowaną ku górze.
Językiem też można
Pomocny w poszukiwaniach może się okazać język. Ponieważ punkt G znajduje się dość blisko wejścia do pochwy (na górnej ścianie w jednej trzeciej jej długości), możesz spróbować go namierzyć, pieszcząc ją oralnie. Jeśli ci się uda, jednoczesny odlot gwarantowany.
"Na pieska" i "na łyżeczkę"
Stymulacji punktu G sprzyjają niektóre pozycje, zwłaszcza te od tyłu. I tak wręcz idealna jest pozycja "na pieska", w której ona klęczy, podpierając się rękami, on wchodzi w nią od tyłu. Czubkiem penisa może wówczas uderzać w jej punkt z dowolną siłą. Takie pulsacyjne ruchy penisa są dla punktu G niesamowitym odczuciem.
Krótka lekcja trafiania w jej punkt
|













































Komentarze
Kfijat
Poza tym, nawet ok artykul. Pozdrawiam serdecznie.